Dzisiaj wybraliśmy się na spacer i właśnie przed chwilą wróciliśmy ;)
Byliśmy nad Sanem, ale nie zdążyliśmy przejść przez most na lądowisko (dla helikopterów), bo zaczęło padać, a mieliśmy spuścić Łolkiiiia ze smyczy, żeby sobie popływał :D
Zmoczyło nas ostro, ale zdjęcia są. Jutro z Izą i Nalą pójdziemy w to samo miejsce, ale mam nadzieje, że nie będzie padać :D Jutro bierzemy 2 plecaki, bo trzeba wziąźć duuużo rzeczy ;.;
M.i.n saszetke na smaki, kocyk, aparaty, smakołyki (całe 400 g Let's Bite) itp. Iza bierze przeszkode, więc foty będą. :)
Wczoraj nie było wpisu, bo byłyśmy kuzyna cały dzień, ma ona 4 letniego Owczarka Belgijskiego Sonię, i młodszą kundelkę wielkości Jamnika Dyzię. Wzięłam frisbee i na początku rzucaliśmy sobie na różne odległości, mój rekord to 50 m, a uwierzcie mi oni mają tam ogromne podwórko. Później Sonia bawiła się patykiem i rzuciłam jej, żebynsprawdzić czy będzie się bawiła ? Zaskoczyła mnie bardzo :) Bawiła się, 30 min zabawy, jeszcze nie łapała. Ale Kamile jej zaczęla dobrze rzucać i później tak świetnie łapała *_* W 4 na zmianę jej rzucaliśmy,a co najlepsze mój 5 letni kuzyn najlepiej jej rzucał heh :D Na wakacjach weźmiemy do nich Łolka i tor Agility :D Szkoda, że nie miałam aparatu to by były foty z frisbowania...
Dziś może pojawią się recenzje naszych 2 paczuszek c;
Na drodze :D
Na przystanku ;)
Aswalt xD
Deszczyk pada :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz