Dzisiaj przyjechała do nas Kinga z Yorkiem Piksią :)
Co prawda inaczej planowałyśmy dzisiejszy weekend, ale niestety ktoś mocno pokrzyżował nam plany.... :(
A więc do rzeczy :
Kinga jest naszą przyjaciółką,przyjaźnimy się i dużo przeżyłyśmy razem m.i.n stratę jej psa też Yorka, zagryzł go owczarek niemiecki, Piksel miał wtedy 7 miesięcy :'( Niestety, była to wina właściciela owczarka niemieckiego.
Od niedawna Kinga ma Piksię, Piksia ma 10 miesięcy, 3 tygodnie temu miała pierwszą cieczkę i najprawdopodobniej jest w ciąży ... Niedopilnowanie ze strony Kingi mamy...
Psiaki się zapoznały, spędziliśmy ze sobą cudny dzień. Piksia potrzebowała socjalizacji, bo niestety boi się innych psów :\ Ale walczymy z tym.
Dzięki nam Kinga umocniła swoją więź z Piskią, a mianowicie, namówiłam Kingę, żeby zaczęła ćwiczyć z Piksią posłuszeństwo, bo niestety u nich z tym kiepsko ;\\
Na początku była figa z makiem...
Ale później wychodziło im świetnie i nawet poszliśmy na spacer i, gdy póściłyśmy Piksię ze smyczy, przychodziła, a nawet przybiegała na zawołanie :)
Z Łolim nadal pracujemy nad agresją do innych psów, jest coraz lepiej, a nie najlepiej :P
Za tydzień będziemy mieć okazję z kimś się spotkać, ale na razie nie zdradzę z kim :)
| Bo po ciężkiej pracy należy się odpoczynek :) |
| Mam dwóch obserwatorów!? |
| Piksia :D |
| Nauka przychodzenia na zawołanie. |
| Słoneczko :D |
| Mhm... 200 wyświetleń.. |
| Podium :] |
Super post i zdjęcia. Najbardziej podoba mi się to drugie chyba :D
OdpowiedzUsuńStrasznie współczuje ludziom, którym umarł pies... Kiedyś im trochę współczułam, kiedy zaczęłam kochać psy współczułam im bardzo, ale teraz, kiedy sama mam psa, to po prostu wiem, jakie to jest okropne stracić swojego przyjaciela... tego psiego...