24 maja 2013r.
W naszym mieście co rok schronisko organizuje konkurs na który przychodzi się ze zwierzakami, oczywiście psy, koty, chomiki osobno My byliśmy już 3 raz, ale 2 raz z Łolim. Za 1 razem byliśmy z 5 miesięcznym cocker spanielem babci - i nic nie osiągnęliśmy, bo pies był za mały i za mało kumaty. ( to było 3 lata temu) Za 2 razem moja siostra była z Łolim, ale bezemnie, bo byłam chora i Łoli z Kamilą nic nie osiągnęli. ( to było 2 lata temu) A 24 maja 2013 roku odbył się pokaz, z początku mięliśmy nie jechać, bo strasznie padało i wgl, ale jakoś namówiłyśmy rodziców. Zaraz po szkole z przyjaciółką Izą poszłyśmy do nas i przez 3 godziny przygotowywałyśmy Łolka ! ( strasznie dużo czasu i wysiłku nas to kosztowało) Czesałyśmy go, ćwiczyliśmy sztuczki, skoki itp, piliśmy Roco i tu taka ciekawostka, Łoli pierwszy raz w życiu wypił taki napój, prawie całą butelkę xD Nie no żart, jakąś 1/5 napoju. I od tej pory śmiejemy się, że Łoli po Roco dostał oświecenia xD Martwiłyśmy się trochę o to, że Łoli będzie agresywny w stosunku do innych psów i Iza dzwoniła do swojej mamy pytać się czy ma gdzieś kaganiec po jej piesku. (Nie)stety kagańca nie znalazła. Przed 17 zapakowaliśmy się z psem do samochodu, a wcześniej wzięłam książeczke zdrowia Łolka z zaświadczeniem szczepienia, pare dni przed kupiłyśmy przysmaki treningowe. Przyjechaliśmy na miejsce, Łoli dostał numerek, weszliśmy do sali, było tam już dużo ludzi i psów, troche się obawiałam o zachowanie Łolka, ale niepotrzebnie. Łoli nas zaskoczył, zachowanie perfecto, raz zdażyło mu się szczeknąć. Mieliśmy numerek 10 i mamy go schowanego na pamiątkę. Oczekiwaliśmy na naszą kolej. W między czasie dużo ludzi głaskało Łolka. Łoli grzecznie leżał obok stołu, tutaj taka cisza, a Łolek wskoczył na stół iszczeknął piskliwie, ludzie tak na nas, niektórzy się śmiali, a mi było troche wstyd Na dodatek Łoli nie chciał zejść. Nareszcie nasza kolej, okej opowiadamy z Kamilą na zmianę o psie, a Iza lata dookoła i cyka fotki xD Później mini tor agility. Slalom - wyszedł nam świetnie, huśtawka - była wąska, za 1 razem nam się nie udało, ake za 2 pięknie, ludzie nam klaskali - Łoli był jedynym psem który pokonał huśtawkę, pomogły nam smakolyki i mne zachęcanie Łolka Stacjonata - bez żadnych przeszkód, poszło jak po maśle. Teraz tylko poszliśmy do mierzenia ogona i uszu - takie były kategorie. A następnie stanąć sobie koło rodziców. Na krześle leżał jakiś karton, Łoli zaczął tam wąchać i wsadził tam nochal, nie zwracałam na to uwagi, bo myślałam, że tam pewnie ktoś ma karme czy coś Ta Pani od tego kartonu pogłaskała Łolka. I moja mama do Łolka krzyknęła, żeby przestał. A ta Pani powiedziała, że tam jest świnka morska i Łoli ją czuje. Ta Pani wyciągnęła świnke i dała Kamili na ręce, później Kamila mi. Wyszliśmy na korytarz i Łoli pobawil się z małą psinką, która kiedyś byla ze schroniska, oczywiście porozmawialyśmy z Panią od tego pieska. Zapomniałam napisać, że podczas pokazu ludzie glosowali na Najsympatyczniejsego psa pokazu poprzez oddawanie głosu. 15 minut oczekiwań. W międzyczasie okazalo się, że nas organizatorzy szukają, i oczywiscie nas nie znalezli Tylko naszym rodzicom powiedzieli, zebysmy nie szli, ale pozniej i tak nas znalezli. Rozdanie nagród, było okolo 12 kategorii. Szły po kolei i w żadnej nie wygraliśmy, prawie w ogonie, ale owczarek przebił nas o pare cm. Ostatnia kategoria puchar burmistrza. Chcialysmy juz isc do domu, bo to bylo pewne, ze nic nie zdobędziemy. Weszli ci co wręczali nagrodę glówną m.i.n zastępca burmistrza, bo burmistrza nie było. Siedzimy znudzeni, i zalamane, ze w tym roku z nowu nic nie osiagnelismy. A tu nagle slysze nasze imiona i nazwiska i imie psa. Nie dowierzalam, aż prowadzący musieli zawołac nas jeszcze raz, bo bylismy tak zaskoczeni. Piękna chwili i przeżycie, życze wszystkim takich chwil. Dodam, że mam link do wywiadu, ktory zostal przeprowadzony po pokazie, jestesmy tam z Łolim. Nagrody to byly takie dwie skrzynki, jedna dla nas,druga dla psa, wielki puchar i dyplom.Puchar
Łoli z pucharem


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz